Znajdź nas:

Historia terminali płatniczych

Oceń ten artykuł
(19 głosów)
Historia terminali płatniczych - 4.7 out of 5 based on 19 votes
inprinter inprinter

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez plastikowego pieniądza. Podróżowanie bez karty staje się coraz trudniejsze a nawet niemożliwe. Wynajęcie auta, rezerwacja noclegu, zakup biletu lotniczego w niektórych krajach jest możliwe już tylko za pomocą karty.  

Karta w portfelu zwykle o rozmiarze 85.60 × 53.98 mm towarzyszy nam już od początku lat 90.

 

Równolegle rozwija się technologia związana z akceptacją transakcji a od czego się zaczęło ?

Brzmi niemal jak science fiction

Koncepcja wykorzystania karty do zakupów została opisana już w 1887 roku przez Edwarda Bellamy w jego utopijnej powieści „Patrząc wstecz 2000-1887” Jak widać pomysł został wykorzystany w życiu codziennym.

Pierwszą kartę w 1921r. wydał Western Union. Rozpoczął wydawanie kart charge dla swoich stałych klientów. W 1940 roku, firmy naftowe w Stanach Zjednoczonych wykorzystywały je do sprzedaży paliwa i innych produktów na bazie oleju rozwiązanie było skierowane oczywiście do rosnącej liczby właścicieli samochodów.
Pojawia się również w 1940r. pierwsza karta Air Travel i jest honorowana przez 17 linii lotniczych. Popularność była na tyle wysoka, że już w 1941r połowa sprzedaży odbywała się za pośrednictwem karty Air Travel. W 1948r. honorowana przez wszystkich członków Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego (IATA).

Na rynku pojawia DinersClub a zaraz po nim American Express W 1958r. Bank of America wydał pierwsza kartę kredytową, z możliwością spłaty części zadłużenia by na resztę zaciągnąć kredyt.

W raz z rozwojem pierwszych kart pojawiły się urządzenia do akceptacji. Początkowo bardzo prymitywne sprawiające wiele kłopotów w szczególności po stronie akceptanta.

Pod koniec 1950r. coraz powszechniejszym urządzeniem stawał się imprinter ręczny ( nazywany potocznie „Żelazkiem” lub „powielaczem”).
Procesowanie było dość długie, karta wypukła była „odbijana” potwierdzenie z kwotą było dodatkowo autoryzowane podpisem. Szybko jednak okazało się, że posiadacze kart wykorzystywali luki w systemie płacąc za usługi kartą z przekroczonym limitem, co powodowało utrudnienie w ściągnięciu należności. Dlatego starano się „uszczelnić system” wprowadzając dodatkowo autoryzację telefoniczną. Proces niestety nie przyspieszył akceptacji a wręcz wydłużył. Dodatkowo przedsiębiorca oczekiwał zapłaty za sprzedany towar/ usługę nawet i miesiąc.
W raz z pojawieniem się paska magnetycznego na początku 1970r. zaczęły się pojawiać coraz bardziej udoskonalane terminale płatnicze.

Rozwój w Polsce…

Karty posiadali… cudzoziemcy, pierwsze „żelazka” pojawiły się w hotelach, ekskluzywnych restauracjach, Baltonie czy w Pewexie. Jedynym agentem do obsługi kat było Polskie Biuro Podróży Orbis zajmujące się autoryzacją i rozliczaniem transakcji.

Wg. raportu NPB w 2012r. zarejestrowanych było 915 imprinterów, na koniec marca 2013r. już 164 urządzenia, w obecnych raportach danych już nie ma.

Obecnie aż trudno w to uwierzyć. Akceptacja trwa kilka sekund, a środki na rachunku przedsiębiorcy są już następnego dnia cóż takie były początki.
Dziś można spotkać imprinter w muzeum techniki jako relikt przeszłości, ale jakże ważny element rozwoju elektronicznego pieniądza i terminali płatniczych.

Jeżeli spotkasz się z imprinterem podróżując po najdalszych zakątkach świata – proszę zrób zdjęcie i prześlij do nas  Smile  

Zaloguj się, by skomentować